|
Islandczycy szaleją na punkcie filmu. Żaden inny naród nie chodzi do kina tak często jak Islandczycy. Wygrywają też w statystyce dotyczącej liczby produkowanych filmów w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Na Islandii powstaje rocznie 4-5 nowych filmów. Aby "dogonić" Islandię, np. Amerykanie musieliby produkować ich 5000, a Indie aż 20 000!
W Reykjavíku jest 6 nowoczesnych kin z (w sumie) 20 salami. Prawie wszystkie zostały ostatnio odnowione, wyposażone w zankomity sprzęt nagłaśniający i wygodne fotele.
Prócz codziennych projekcji (głównie nowe filmy amerykańskie), często organizowane są festiwale filmowe, podczas których można obejrzeć też starsze produkcje.
Ciekawostką jest, że w islandzkich kinach zachował się zwyczaj robienia przerw mniej więcej w połowie projekcji filmu. Niektórzy twierdzą, że to dobre rozwiązanie (można uzupełnić zapasy pop-cornu, wypalić papierosa, podyskutować na temat pierwszej części filmu), inni zaś są zdania, że wpływa to negatywnie na odbiór całości filmu.
Zamiłowanie Islandczyków do kina tłumaczy się bardzo prosto: przez pół roku na Wyspie panują prawie całkowite ciemności, co (łącznie z klimatem o tej porze roku) nie sprzyja rozrywkom na świeżym powietrzu, więc po prostu nie mają co robić. Okazuje się, że obejrzenie filmu jest dobrym początkiem do udanego długiego, spędzonego w towarzystwie innych, wieczoru.
Islandczycy wyprodukowali jak dotąd ok. 70 filmów fabularnych. Filmem, który przyniósł międzynarodową sławę kinu islandzkiemu jest "Born Natturunnar" (Dzieci natury), wyprodukowany w 1991 r., w reżyserii Friðrika Thora Fridrikssona. Dzieło zostało nominowane do nagrody Akademii filmowej w 1992 r. za najlepszą zagraniczną produkcję.
Inne, najciekawsze filmy rodem z Islandii, to:
"Med allt a hreinu" (Na topie), 1982, reż. August Gudmundsson;
"Islenski draumurinn" (Islandzkie marzenie), 2000, reż. Robert I. Douglas;
"Englar alheimsins" (Aniołowie wszechświata), 2000, reż. Friðrik Thor Fridriksson;
"101 Reykjavík", 2000, reż. Baltazar Kormalur;
"Regina", 2001, reż. Maria Sigurdardóttir;
"Mavahlatur" (Śmiech mew), 2001, reż. August Gudmundsson.
|