2008-10-10 03:27:39

Scandinavica.pl / iht.com, icenews.is, gazeta.pl

Widmo kryzysu

    Narastający od kilku miesięcy kryzys na rynkach finansowych uderzył w ostatnich dniach także w najmniejszą gospodarkę świata. W ciągu kilku dni wywrócił się system finansowy Islandii, a dalszy rozwój kraju stanął pod dużym znakiem zapytania.

    Ostatnie pomyślne dla Islandii lata pozwoliły bankom islandzkim na wyjście z małego rodzinnego rynku i śmiałe inwestycje poza granicami kraju. W skutek światowego kryzysu banki islandzkie pozostały bez wolnych środków pieniężnych. Zagrożone niewypłacalnością Glitnir i Landsbanki zostały, na mocy specjalnej ustawy uchwalonej 6 października, przejete przez państwo. Największy bank islandzki - Kaupthing - który początkowo uzyskał jedynie rządową pożyczkę w wysokości 500 mln Euro (1,75 mld PLN) został w czwartek także przejęty przez państwo. Aby uzmysłowić sobie dynamikę kryzysu warto wspomnieć, że jeszcze 26 września przedstawiciele Kaupthing zapewniali o dobrych wynikach finansowych za trzeci kw. br. Rząd islandzki zagwarantował bezpieczeństwo depozytów w przejętych bankach.

     Problemy banków islandzkich odczuli także ich klienci za granicą. Niewypłacalność ogłosił, należący do Landsbanki, internetowy bank IceSave mający swoje oddziały w Wielkiej Brytanii i Holandii. Rządy tych krajów również zagwarantowały bezpieczeństwo depozytów. Narodowy Bank Szwecji (Riksbank) udzielił pożyczki w wysokości 5 mld SEK (514 mln Euro, 1,8 mld PLN) szwedzkiemu oddziałowi Kaupthing aby utrzymać jego płynność finansową. W czwartek rząd Gordona Browna zamroził aktywa brytyjskiego oddziału Landsbanki oraz przejął spółkę zależną od Kaupthing - Kaupthing Edge.

     Perturbacje na islandzkim rynku bankowym pogłębiły spadek wartości korony islandzkiej, której deprecjacja wobec najważniejszych walut postępuje od kilkunastu miesięcy. W stosunku do euro osłabienie w ciągu roku wynosi już 70%, choć w chwili obecnej trudno jest oszacować faktyczną wartość islandzkiej waluty. Podczas gdy oficjalny kurs korony wg Centralnego Banku Islandii (Sedlabanki) wynosił w czwartek 144 ISK za 1 Euro, to transakcje kartami płatniczymi były rozliczane po kursie 190-230 ISK za 1 Euro. Jeszcze gorzej kurs korony islandzkiej wyglądał na rynkach międzybankowych, gdzie waluta była wyceniana na 340 ISK za 1 Euro. W samej Islandii występują problemy ze sprzedażą korony, zawieszone na kilka dni zostały międzynarodowe przelewy bankowe oraz funkcjonowanie islandzkiej giełdy.

     Dla Islandii, która jest uzależniona od importu, spadek wartości korony wiąże się ze straszną perspektywą. Można spodziewać się dalszego wzrostu cen importowanych artykułów. W trudnej sytuacji znaleźli się także ci, którzy zaciągneli kredyty w obcych walutach. Ostatnie dni pokazały, że Centralny Bank Islandii nie ma wystarczającej ilości rezerw aby utrzymać sztywny kurs waluty. W celu wzmocnienia rezerw rząd islandzki negocjuje zaciągnięcie pożyczki w wysokości 4 mld Euro (13 mld PLN), której miałaby udzielić Rosja. Jest jednak wątpliwe aby ta pożyczka mogła ustabilizować sytuację; rząd islandzki nie podjął jeszcze decyzji czy zwrócić się o pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

     Wśród ekspertów trudno jest znaleźć jakąś optymistyczną prognozę. "Islandia jest bankrutem, a korona islandzka historią. MFW powinien nam pomóc" - powiedział profesor Ársæll Valfells z Uniwersytetu w Reykjaviku. Niezależnie od trafności czarnych prognoz, okres dobrej koniunktury można uznać za zakończony - o czym świadczą m.in. stagnacja w islandzkim przemyśle budowlanym i wyjazdy zagranicznych pracowników.



Skomentuj tę wiadomość na forum